8 pytań o Luksemburg, które sami sobie zadajecie

Podróż przez Luksemburg była tak samo pozbawiona emocji jak droga przez Belgię (przeczytaj: 12 rzeczy, które wkurzają w Belgii!) dlatego i jeden z najbogatszych krajów świata podsumujemy w kilku punktach, a raczej w odpowiedziach na pytania, które sami sobie stawialiśmy i które pewnie zastanawiają również i Was. Oto i one!

  1. Czy w Luksemburgu jest drogo? Zakupy robiliśmy głównie w Aldich i Lidlach, a ceny w tych dyskontach były „dla ludzi”, ba! nawet niektóre artykuły tańsze niż w Belgii czy Holandii. Co więcej, również kempingi mają tutaj przyzwoite ceny w wysokości nastu euro dla naszej dwójki z namiotem, a sklep, na jednym z lepszych kempingów, oferował artykuły w zwyczajnych, dla tego typu miejsc, cenach (spodziewaliśmy się „kosmosu”), np. bagietka 1,50 euro, mleko 1 litr 1,30 EUR, podczas gdy w sklepie/piekarni bagietka około 1 – 1,30 EUR a mleko około 1 euro).

Jednak zwyczajne sklepy (no, dobra, byliśmy aż w jednym: „SMatch” się nazywał) oferują produkty w różnych cenach. Są  i takie droższe i takie, których ceny nie powalają na kolana i dało się kupić fajne rzeczy za niezbyt duże pieniądze (co na przykład w Belgii było praktycznie niemożliwe).

Bardzo drogie natomiast są noclegi pod dachem. Ale mimo to udało nam się dorwać noc w hotelu (bardzo fajnym) za marne 50 euro i to było, bardzo, bardzo tanio. Z reguły atrakcyjne ceny zaczynają się od 100 euro za noc.

  1. Gdzie w Luksemburgu robić zakupy? Nigdzie! 😀 a tak serio, to w całym państewku jest niewiele sklepów, w sumie nie wiemy ile, ale na naszej trasie było ich może z pięć. Tak. W tym dwa Aldi, dwa Lidle, duży Cactus i jeden wiejski sklepik, który był jednocześnie jedynym sklepem dla dość dużego miasteczka. Jak to możliwe? Jak oni tu żyją i na co wydają te pieniądze, które ponoć mają? Nie wiem.

Luksemburg Esch sauer.jpg

  1. Czy w Luksemburgu widać to bogactwo? Absolutnie nie. Spodziewaliśmy się cukierkowego państewka, ślicznych, kolorowych miasteczek, wszędzie kwiatowych dekoracji a dostajemy… przeciętność. Zadbaną, ale nic poza tym. Domy to takie zwyczajne prostokątne bryły, bez żadnych zdobień, kolorów, bez pazura ani finezji. Ogrody nieszczególnie zadbane. Nie są zapuszczone, ale nie są też obsadzone kwiatami czy drzewkami ozdobnymi. Ot, rośnie sobie dookoła jakiś wrzosik, krzewik i to tyle. Czasem oczywiście zdarzały się posesje wyjątkowo ozdobione i piękne, ale nie była to norma.

Były jednak dwie sytuacje, w których widać było, że chyba tutaj mają trochę więcej pieniędzy.

Pierwsza z nich, to kiedy burzono jakiś dom a ktoś stał i polewał miejsce burzenia z wielkiego szlaucha, żeby się nie pyliło.

Druga, to w pewnym miejscu, po środku niczego, posadzono wzdłuż drogi różne gatunki drzew, mnóstwo szpalerów z najróżniejszych gatunków. Nie wiadomo, co to było, ani jednej tabliczki nie znaleźliśmy :p

Wszędzie też jest czysto (w skrzynkach z torebkami na psie kupki zawsze jest zapas foliówek) a ponoć każde miasteczko ma basen, place zabaw, parki, świetnie wyposażone szkoły, dobrze zorganizowaną komunikację miejską. Rzeczywiście czasem przejeżdżając przez najmniejsze wioski mijaliśmy kolorowe budynki przedszkoli czy szkół, wyposażonych placów zabaw i obiektów sportowych. W każdym miasteczku znajdują się też zadaszone przystanki autobusowe z ławeczkami. Czasem to oszklone wiaty, czasem drewniane budki. W każdej można sobie usiąść, schronić się przed wiatrem czy deszczem.

Czasem przy drogach (a nawet przy przystankach) stoją publiczne toalety.

Same drogi są świetne. „Dywaniki” jakie rzadko można gdziekolwiek spotkać. Może świadczyć o tym chociażby fakt, że na zjeździe z zablokowanym amortyzatorem w ogóle się nie zorientowałam, że nie pracuje – a z reguły bardzo szybko można to poznać, bo rowerem „trzepie” na nierównościach, inaczej niż, kiedy amortyzuje.

Mamy jednak wrażenie, że bogactwo nie dotyczy przeciętnych mieszkańców tego państwa. Zapewne żyją na poziomie i zarabiają nieźle, ale raczej nie każdego stać na wystawne życie.

Beneluks rowerem
Jedne z ładniejszych miejsc w Luksemburgu
  1. Czy w Luksemburgu jest ładnie? Na pewno nie jest brzydko, ale nie jest też na tyle ładnie, żeby jechać tu dla widoków. Są górki, są rzeczki, lasy, ale czy tego nie ma nigdzie indziej? Miasteczka i miasta nie mają żadnego wyrazu. Czasem wręcz wygląda to tak, jakby wokół kościoła z czasów średniowiecza zburzono kamienice i wybudowano nowe domy.

 Uroku dodają zamki, które stoją na szczytach gór (czy raczej górek). Zamki są przeważnie ładne, zadbane, wyglądają jak nowe. Trochę nie pasują więc do nich kamieniczki kompletnie bez wyrazu.

Są jednak ładne miejsca, które zasługują na wyróżnienie.  Okolice rzeki Sure, środkowo – północne tereny kraju – dość sielska okolica. Oraz wschodnia część Luksemburga, tzw. Szwajcaria Luksemburska, której uroku dodają skały i gdzie znajduje się Wilczy Wąwóz z labiryntem skalnym.

Luksemburg Sur Sure
Okolice rzeki Sure
  1. Jak jeżdżą kierowcy? Luksemburczycy jeżdżą bardzo zgodnie z prawem. Traktują nas jak równoprawnych użytkowników drogi o szerokości innego auta 😉 Nie wyprzedzą, póki nie będą mieć całkowitej pewności, że jest to zgodne z prawem i że na pewno z naprzeciwka nic nie jedzie. Generalnie lubimy jak samochody nie spychają nas z drogi i nie muskają lusterkami ale kiedy ciężarówka nas nie wyprzedza na prostej drodze, bo przekroczyłaby linię ciągłą i przez to za nią tworzy się korek, który wyżywa się później na nas, no to już jest pewna przesada.

7. Jak wygląda miasto Luksemburg? Jest bardzo kameralne. Spokojne i ładne. Nie zwala z nóg ale jest urokliwe. Przede wszystkim warte uwagi jest centrum (czyli Dolne i Górne Miasto), z murami obronnymi , widokiem na miasteczko wbudowane w kanion. Czy jednak można spędzić tu więcej niż maksymalnie kilka godzin i mieć co robić przez ten czas? Według nas niespecjalnie.

 

Luksemburg miasto
Miasto Luksemburg

8. Czy warto odwiedzić Luksemburg w trakcie urlopu? Na pewno można, zwłaszcza samo miasto Luksemburg oraz Małą Szwajcarię Luksemburską z jej wąwozem. Brakuje tutaj spektakularnych widoków, ale zdecydowanie można wypocząć i o dziwo nie zbankrutować (jeśli nie weźmiemy pod uwagę kosztów noclegów :P), ale przyznajemy szczerze, że Luksemburg nas wynudził i gdyby nie ten ostatni dzień (stolica plus Mała Szwajcaria) to raczej byśmy go nie polecali.

Luksemburg Mała Szwajcaria
Mała Szwajcaria Luksemburska

 

Cóż, Beneluks raczej nie zostanie naszym ulubionym miejscem na ziemi 😉

Przeczytaj też: Holandia i zwiedzanie Luksemburga

 

Natalia i Mikołaj

Reklamy

2 myśli na temat “8 pytań o Luksemburg, które sami sobie zadajecie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s